Dlaczego mój aparat jest partnerem idealnym*
Partnera idealnego znaleźć ciężko jest- jakby powiedział osławiony Mistrz Yoda. Wielu mówi też, że w życiu nie ma ideałów. Ale to nie do końca prawda. Ja swój znalazłam. Jest nim mój ukochany aparat, który towarzyszy mi już od dobrych kilku lat. Ale dlaczego właśnie on jawi mi się jako partner idealny?
1. Nigdy nie zdradzi mnie z moimi modelkami.
Pomimo tego, że ciągle się w nie wpatruje i często z nimi flirtuje, to jest mi zawsze oddany i wierny. Czasem puszcza do nich oko, przymykając przesłonę, ale to akurat jestem w stanie mu wybaczyć.
2. Zawsze daje z siebie wszystko.
Nie ma to, tamto. Zawsze wyciska z siebie siódme poty. Nie zna pojęcia zmęczenia. Nie musi spać, jeść, odpoczywać. Ogranicza go jedynie... pojemność baterii.
3. Nie narzeka po kilkugodzinnym maratonie zdjęciowym.
Nie mówi "jestem zmęczony" lub "już nie daję rady". On jest zawsze w pełni sił. I nawet kiedy biegam z nim kilka godzin z rzędu to nie narzeka. Nie nudzi się. Nie marudzi. Po prostu działa.
4. Mogę go zmieniać w zależności od moich upodobań.
Mogę go zmieniać do woli, a co najważniejsze, on jest gotowy i przystosowany do zmian. Jest elastyczny i to w nim kocham. Nie reaguje złością na każdą moją uwagę, słucha moich rad. Nie zapiera się i nie mówi, że jest za stary na zmiany. Słucha moich poleceń. Robi to, co mu każę.
5. Jest na każde moje zawołanie.
Nieważne, czy budzę go w środku nocy, czy wczesnym rankiem, on zawsze jest gotowy, by ze mną współpracować. Czy to upalny dzień, czy mroźne popołudnie- nie ma to dla niego znaczenia, zawsze pracuje tak samo, a ja mogę używać go do woli.
6. Dba o to, żeby spełnić moje zachcianki.
Aparat nie pyta, aparat rozumie- i z chęcią wypełnia trudną misję zaspokojenia wszystkich zachcianek swojej właścicielki. Czy chcę akurat zrobić zdjęcia w pełnym słońcu, czy w ciemnym pomieszczeniu- on z radością spełnia moje oczekiwania. Tylko czekolady mi jeszcze nie przynosi, ale myślę, że to tylko kwestia czasu.
7. Kryjąc się za nim, czuję się bezpieczna.
Jest dla mnie barierą pomiędzy moimi oczami a światem zewnętrznym. Dzięki niemu nie jestem tak bardzo nieśmiała, bo odgradza mnie od nieprzyjaznych spojrzeń. Dzięki niemu mogę bezwstydnie gapić się na ludzi i ukrywać emocje. Kiedy jest blisko, mogę skupić się tylko na nim, a wtedy wszystkie moje lęki znikają bezpowrotnie.
Co tu dużo mówić, ideały jednak się zdarzają, szukać ich należy jednak nie wśród ludzi, a rzeczy. Moim ideałem jest mój aparat, a co jest Twoim?
Pozdrawiam,
zakochana w Nikonie,
Grejs
* post z rodzaju: nie-traktuj-mnie-zbyt-poważnie :)
Komentarze
Prześlij komentarz