Posty

Grejs poleca

Czego nauczyła mnie... choroba

Obraz
Życie mnie ostatnio nie rozpieszcza. Wręcz przeciwnie- zafundowało mi taką lekcję, którą jeszcze długo popamiętam. Choróbsko perfidne i przebiegłe ukrywało się w moim organizmie przez kilka ostatnich tygodni, żeby wreszcie wybuchnąć i pokazać się w całej swojej okazałości. A jak już się pokazało, to dało popalić. I to jak! Bywały momenty, że nadzieja na całkowite wyzdrowienie gdzieś odpływała, zamiast niej płynęły za to łzy bezsilności. Jednak wreszcie, po niemal dwutygodniowej batalii mogę powiedzieć, że wróciłam do świata żywych. Może jeszcze nie w stu procentach, ale to, w jaki sposób czuję się teraz, a jak czułam się dwa tygodnie temu to niebo a ziemia. Bywało ciężko; najgorszemu wrogowi nie życzę tego, co przeszłam ja, ale nie to jest najważniejsze. Najważniejsze jest, że ta choroba przeokropna jednak czegoś mnie nauczyła. Głupota- pomyślicie. A jednak coś w tym jest. W pewnym sensie jestem wdzięczna za to, co mnie spotkało. Bo nareszcie zaczęłam dostrzegać rzeczy, których wcześ…

Edycja chorobowa

Obraz
Standardowo jesień przywitała mnie infekcją gardła i przykuła do łóżka na dni kilka. Wiele planów (w tym jedna sesja zdjęciowa) musiało zostać przesuniętych w czasie, bo szanowne przeziębienie musiało pojawić się akurat teraz. Aż chce się zacytować tekst z jednej ze scen z Kilera: a miało być tak pięknie...
Ale co? Że ja nie dam rady? Szanowna chorobo, nie ze mną te numery. Mimo, że ciało odmawia posłuszeństwa, to mózg pozostaje w gotowości i nakazuje wykorzystać te chwile leniuchowania. Nie ma op... się, jakby powiedział Burneika (tak, tak, to ten napakowany gość z YouTube'a). A więc Grejs zamiast odpocząć i zanurzyć się w błogim lenistwie, to obrabia zdjęcia. Nie to, że terminy gonią, tak po prostu, dla przyjemności. W tle jakaś przyjemna muzyczka, jak na przykład ta:

plus ciepły kocyk i można tak w nieskończoność... I nawet choroba przestaje być taka straszna. Brakuje tylko winka (tylko białe!) albo lepiej! drinka o bardzo sympatycznej nazwie Monte (jednego z moich ulubionych …

Co mnie wkurza jako fotografa

Obraz
Jak pewnie zauważyliście, staram się nie pisać o rzeczach, które mnie irytują. Jestem zdania, że życie jest piękniejsze, jeśli skupimy się na jego pozytywnych aspektach, będziemy celebrować te dobre chwile, a omijać osoby i sytuacje, które doprowadzają nas do szewskiej pasji (brzmię już prawie jak jakiś Coelho, albo inny wszystkim znany filozof/prekursor zdrowego stylu życia- a jeśli już o  prawdziwej filozofii mowa to bliżej mi jednak do Nietzschego). I ja właśnie staram się skupiać na tym, co dla mnie dobre, zarażać tym, co mnie inspiruje, co mnie rusza, co jest dla mnie piękne. Nie lubię hodować w sobie gniewu, bo wierzę, że taki długo trzymany w sobie wnerw w końcu przeradza się w rozgoryczenie, które z kolei przekłada się na nasz stosunek do ludzi i świata. A ja mimo wszystkich tych moich dołów, które najczęściej dopadają mnie niespodziewanie, jestem osobą bardzo pozytywną. Nie rozpamiętuję w nieskończoność zła, które mnie spotkało, wyrzucam z pamięci przykre sytuacje. Nie chrza…

Wielkanoc bardzo po mojemu, czyli Easter is coming!

Obraz
Easter is coming! Od jakiegoś czasu takie hasło (które genialnie obrazuje poniższa grafika, od pierwszego wejrzenia wywołująca uśmiech na mojej twarzy i utwierdzająca mnie w przekonaniu, że Gra o tron wpisała się już na stałe w naszą popkulturę)obija się o wnętrze mojej czaszki i zwiastuje to, co nieuniknione- zbliża się...

Mroczne czasy nastały...

Obraz
... przynajmniej dla mnie.

Dead inside

Obraz
She was dead inside
Her heart was made of stone
And her destiny was to be alone
All alone in the darkness...

(To be continued...)