Co ja tutaj robię?

Sama czasem się nad tym zastanawiam.
Głównie piszę. Bo pisać lubię. A już najbardziej o rzeczach, które mnie interesują, pasjonują i są dla mnie wyjątkowe. Ale żeby nie było, że tylko piszę. Zamieszczam tutaj też swoje zdjęcia i wszelkie inne pseudo artystyczne dzieła, które wyszły spod moich rąk, recenzuję książki i oceniam filmy, dzielę się muzyką, która przypadła mi do gustu i rozwodzę nad innymi dziedzinami, które mnie inspirują. Oprócz tego, znajdziecie tu całą masę moich przemyśleń, felietonów, które służą głównie po to, żeby złagodzić mój Weltschmerz, bo romantyczka ze mnie pełną gębą. Niedowiarków zapewniam: nie jest to kolejny blog o modzie. Choć wprawiony poszukiwacz trochę mody też tu znajdzie. W większości na zdjęciach, ale nie tylko. Nie jest to też blog parentingowy, choć z dziećmi też mam trochę do czynienia. Więc właściwie o czym jest ten blog?- zapytacie. Tego Wam niestety powiedzieć nie mogę, z prostej przyczyny- ja sama tego nie wiem. Nie lubię zamykać się w jednej dziedzinie, poza tym moje zainteresowania są dość rozległe, więc nie da się przyporządkować mojego bloga do jednej, konkretnej kategorii. 
Żadnego bloga nie da się w pełni ocenić po jednym, krótkim opisie, podobnie jak nie da się poznać człowieka po jednej rozmowie. Więc wejdź, poczytaj, a zrozumiesz, o co tu biega. Nie gwarantuję, że mój blog Ci się spodoba. Ale gwarantuję, że wyjdziesz stąd odmieniony. Bo kto raz wejdzie do królestwa Grejs, już nigdy nie będzie patrzył na świat tak samo. 

Popularne posty z tego bloga

Rekwizyty do sesji zdjęciowych i jak je znaleźć

Chłodny maj, skandynawskie klimaty, Wikingowie i koncert Sóley